Podsumowanie 2011 roku

WPIS POCZYNIŁ: Redaktor Wallson | DATA: 22 Grudzień 2011 | Liczba Komentarzy do tego wpisu: 3
77 Mazowiecka Drużyna Harcerska - Obóz 2011

Obóz 2011 - okolice Jeziorek Duszatyńskich

Rok 2011 powoli dobiega końca. Jeszcze tylko święta Bożego Narodzenia, kilka dni do Sylwestra i będziemy witać Nowy Rok. Koniec roku to też czas na podsumowania… miło jeżeli może napisać o naszych sukcesach, czy solidnym harcerskim rozwoju, gorzej jeżeli musimy wspominać zdarzenia smutne, na które nikt z nas nie był przygotowany. Rok 2011 to przede wszystkim pożegnanie naszego wielkiego drużynowego Roberta „Wodza” Komonia , który był dla nas wszystkim wzorem, idolem, czasem zwyczajnie tatą. Odejście Wodza zmusiło nas do podjęcia pewnych decyzji formalnych, na wniosek Rady Drużyny, drużynowym został Mariusz Gmurek „Chmura”. Zanim przyszedł jednak  smutny czerwiec… z sukcesami harcowaliśmy podczas Rajdu Wisła, w wyjątkowy sposób obchodziliśmy kolejne 18te urodziny Wodza, zorganizowaliśmy też zimowy biwak w Młodzieszynie. W wakacje po wielu latach organizowania obozów stacjonarnych, postawiliśmy na totalną odmianę i ruszyliśmy na szlak. W dniach 12-21.08.2011 zaczynając z Cisnej i kończąc w Woli Niżnej przeszliśmy po Bieszczadach i Beskidzie Niskim blisko 150km … oczywiście na swoich grzbietach niosąc cały biwakowy ekwipunek.

 

Za nami też dwa ostatnie spotkania w tym roku… 11.12.2011 zbiórką organizowaną przez Niedźwiedzie zakończyliśmy cykl zbiórek organizowanych przez poszczególne zastępy, zaś 18.12.2011 spotkaliśmy się na naszej drużynowej Wigilii, aby przy ognisku podzielić się opłatkiem i złożyć sobie życzenia. Po zbiórce Zastępu V Niedźwiedzie (11.12.2011) sporządziliśmy podsumowanie harcerskiej pracy zastępów za jesień 2011, co jak mamy nadzieję będzie dla niektórych bodźcem do lepszej pracy od początku 2012 roku.

  1. Redaktor Wallson wallson napisał(a):

    Niedźwiedzie? Możecie spokojnie spać kiedy Lisy są od Was lepsze? Robicie coś żeby zmienić ten stan rzeczy ?

  2. Żółwik napisał(a):

    Zdarza się i tak ;) ktoś musi być na końcu