Poobozowo – podsumowanie HAL 2019

Siedem obozowych dni w krainie Wielkich Jezior Mazurskich minęło jak z bicza strzelił. Pierwszy w historii naszej drużyny obóz żeglarski przyniósł mnóstwo przygód i nieznanych nam doznań. Obozem tym przecieraliśmy szlaki, bo w 90-cio letniej historii naszej drużyny… takiej formy wypoczynku jeszcze nie było. Jak się łatwo domyśleć, to zupełnie coś innego niż obozowanie w lesie pod namiotami czy chodzenie z plecakiem po górach. Na pewno nie mieliśmy się kiedy nudzić… obowiązków na łódce każda z pięciu załóg miała mnóstwo. Rano czyszczenie pokładu i porządki pod pokładem, po wyjściu z portu (lub miejsca cumowania) słuchanie poleceń sternika i wykonywanie ich maksymalnie dokładnie, wieczorem ognisko i układanie się na łódce do snu. W tzw. międzyczasie trzeba było przygotować posiłki, wyskoczyć na zakupy do cywilizacji, ew. skorzystać z uroków okolicznych miejscowości (Mikołajki, Giżycko czy Rydzewo). Ogromnie cieszy pogoda, która dopisała podczas całego pobytu! Nie wiemy czyja to sprawka… ale mimo opadów które krążyły w okolicy, deszcz na nas właściwie nie spadł. Pomijając jedynie pochmurną środą, cały wyjazd mogliśmy cieszyć się pięknym słońcem (co widać na zdjęciach).

Oczywiście te 7 dni na łódkach były dla nas wspaniałą okazją do zgrania zastępów i nauczenia się żeglarskiego rzemiosła. Każdy z nas już teraz wie, że trzeba uważać z głową na bom ew. jak wybierać foka lub stawiać grota ;) Całkiem nieźle poznaliśmy topografię Wielkich Jezior Mazurskich… wiemy nad jakim jeziorem leży Giżycko, lub gdzie jest Jezioro Bełdany. Podsumowując! Horyzonty trzeba poszerzać i pamiętać słowa Roberta Baden-Powella:  „Patrz szeroko. I nawet kiedy wydaje ci się, że patrzysz szeroko – ciągle patrz jeszcze szerzej”.

 

Więcej zdjęć>>

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *