Wilcza Zbiórka Drużyny

WPIS POCZYNIŁ: Redaktor Wallson | DATA: 4 Grudzień 2011 | Liczba Komentarzy do tego wpisu: ZERO :(

77 Mazowiecka Drużyna Harcerska im. Zawiszy CzarnegoZa nami kolejna zbiórka drużyny, organizowana przez naszą harcerska młodzież. Tym razem do boju rzucony został Zastęp IV Wilki z zastępowym „Stegienem” na czele. Tradycyjnie dla 77 Mazowieckiej DH zbiórka zaczęła się w niedzielę o 10:00 , tradycyjnie dla Zastępu IV spotkaliśmy się koło Kowala ;) Chwilę po 10tej Kaczor zarządził szybką zbiórkę, podczas której zostaliśmy podzieleni na 4 patrole… a następnie ruszyliśmy na trasę. Jak to u Wilków… raczej nie można było się nudzić, prowadzeni przez strzałki szybko dotarliśmy do pierwszego punktu kontrolnego. Na pierwszy ogień… Wilki  reprezentowane przez „Górala” przetrenowały nam oko podczas strzelania do celu z wiatrówki. Łatwo nie było, bo pogoda była momentami wybitnie wietrzna ;) Jako, że strzelanie z wiatrówek mamy opanowane i raczej przećwiczone ;) z tym punktem uporaliśmy się łatwo. Zdecydowanie trudniej było u Grubego który przygotował dosyć wymagający tor przeszkód, zawierający elementy czołgania, slalomu… to zaś okraszone spora ilością podskoków (żabek). Dalej strzałki poprowadziły nas na drugą stronę obwodnicy, gdzie na rozstajach dróg natknęliśmy się na list. Z listu dowiedzieliśmy się o łączniku, który miał nam przekazać ważne informacje, ponadto przestrzeżono nas przed wrogim wartownikiem, który miał się czaić w okolicy. Po podchodach w naprawdę ciekawym terenie i to zadanie udało nam się sprawnie wykonać. Na koniec wzięliśmy udział w biegu na orientację przygotowanym przez Kaczora. Tu popis dała Ryfa i Stringu z patrolu prowadzonego przez Wallson’a… dziewczyny zanotowały czas 10 razy gorszy od przeciętnie osiąganego :D Brawo! Tu wskazówka dla Zastępowej Lisów… chyba warto potrenować obsługę busoli ;) Na koniec siedliśmy przy ognisku, aby pogadać i opiec przyniesione z domu kiełbachy.

Zbiórka fajna, przyjemna, całkiem dobrze przygotowana. Jedynie przyczepić można się do przebiegu trasy… którą gdzieś już kiedyś widziałem ;) Nasz las w którym się bawimy nie jest jakiś mikroskopijny i nawet startując od Kowala, można się jednak pokusić o coś oryginalnego (bez powielania schematów).