Herb Sulima - Herb Rodowy Zawiszy CzarnegoZawisza Czarny (1380-1428) Pięć wieków upłynęło, i szósty już dobrze zaawansowany, od czasów, kiedy żył i działał ten człowiek. Wiadomości rzeczowe przetrwały o nim skąpe. A mimo to żyje w pamięci narodu nie tylko jako najdzielniejszy rycerz wszech czasów, ale przede wszystkim jako wzór cnót rycerskich. Jedna zwłaszcza cnota wysunęła się na czoło w narodowej pamięci: dotrzymywanie danego słowa, słowność rycerska jako wyraz swoiście pojętego honoru. Gdzieś w pierwszej połowie XIV wieku córka Marcina z Opatkowic i Grodziny wyszła za mąż za właściciela Garbowa – wsi leżącej w powiecie sandomierskim, około 10 km od samego Sandomierza. Państwo ci zapewne nie wiedzieli, że ich wnuk na stałe zagości w polskiej historii. Owocem tego małżeństwa była trójka dzieci: Mikołaj, Marcisz i Elżbieta. Elżbieta wyszła za mąż za Andrzeja Ciołka, późniejszego wojewodę mazowieckiego, zaś synowie podzielili się majątkiem rodziców: Mikołaj wziął Garbów, a Marcisz Grodzinę. Jak łatwo się domyślić to właśnie Mikołaj jest ojcem Zawiszy, chociaż według innych źródeł ojciec Zawiszy miał na imię Biernat. Zawisza z Garbowa herbu Sulima, często był od nazwy herbu zwany również Sulimczykiem. Herb Sulima to czarny orzeł na żółtym polu (żółtym tle), pod którym znajdowały się trzy kamienie na polu czerwonym. Dlaczego jednak Czarny? Powszechnie uważa się, że nazwa ta pochodziła od koloru jego zbroi (tak pisał o nim Sienkiewicz w cytowanym na wstępie tekście). Są dowody jednak, że było inaczej. Według niektórych źródeł Zawisza miał ponoć korzystać tylko ze zbroi czarnych, co przydawało mu i grozy i tajemniczości. Czy jest to prawda? Raczej nie… są świadectwa, które opisują, że na soborze w Konstancji Zawisza w czasie różnych uroczystości występował strojnie, bardzo barwnie przybrany w pióra, a w czasie swej ostatniej bitwy pod Gołąbcem miał na sobie zbroję błyszczącą. Przydomek Czarny należy przypisywać raczej czarnym włosom Zawiszy i być może jego ciemnej cerze. Musiały to być cechy rodzinne, gdyż jeden z dwóch braci Zawiszy – Piotr – otrzymał przydomek Kruczek, czyli ,,czarny”, a drugi – Jan – zwany był Farurejem, czyli ,,egipcjanininem”. Niewiele wiemy o młodości i dzieciństwie Zawiszy – możemy jedynie przypuszczać, że nie różniło się ono wiele od innych w owych czasach. Płynęło więc zapewne na szkoleniu – głównie we władaniu bronią – nauce, polowaniach, jeździe konnej. Wiemy jednak, że już jako dorosły (prawdopodobnie ok. 1397 roku) poślubił bratanicę biskupa krakowskiego Piotra Wysza. Prawdopodobnie było to małżeństwo z rozsądku – posag panny młodej pozwalał na utrzymanie drogiego rycerskiego ekwipunku. Najmniejszy orszak rycerski na wojnę, tak zwana kopia, musiał liczyć trzech wojowników i przynajmniej cztery konie – wszystko na koszt rycerza. Jeżeli policzymy, że roczny dochód z Garbowa nie przekraczał 100 grzywien (czynsz chłopski z jednego łanu wynosił najwyżej dwie grzywny), koń rycerski potrafił kosztować 10, zbroja – 7, hełm – 4 a pas – 6 grzywien, to chyba można przestać się dziwić panującemu wówczas zwyczajowi zawierania małżeństw na zasadzie łączenia majątków.

Zawisza Czarny - Patron 77 MDHCo robił Zawisza Czarny w późniejszych czasach, tego dokładnie nie wiemy. Na pewno trafił na Węgry, na dwór Zygmunta Luksemburczyka, który po dość zawiłej rozgrywce ostatecznie sięgnął po koronę węgierską. Ożywione stosunki polsko-węgierskie trwały już wtedy od stu lat, więc pojawienie się Zawiszy Czarnego na węgierskim dworze to nic dziwnego. Jego długi pobyt na dworze Luksemburczyka pozwala nam podejrzewać, że Zawisza Czarny znał język węgierski. Zygmunt do świętych jednak nie należał, w 1408 roku wyruszył przeciwko Bośni, która wypowiedziała mu wierność i posłuszeństwo. Użył przy tym sprytnego fortelu przekonując papieża Grzegorza XII, że jest to wojna za wiarę – kolejna wyprawa krzyżowa… tym razem przeciwko wyznawcom obrządku wschodniego. Wśród rycerzy Zygmunta Luksemburczyka Długosz wymienia i Zawiszę Czarnego. Jak to się stało, że Zawisza walczył przeciwko chrześcijanom prawosławnym, których nawet w Polsce nie brakowało? Być może został wprowadzony w błąd, myśląc, że wyprawa krzyżowa będzie walką z Turkami? Niestety możemy tylko fantazjować.  Na pewno jednak z początkiem 1410 roku wraz z innymi polskimi rycerzami opuścił dwór Zygmunta Luksemburczyka i wrócił do Polski, gdzie szykowano się do walki z krzyżakami. Gdy 15 lipca 1410 roku wojska polskie i krzyżackie stanęły na przeciw siebie, Zawisza Czarny z bratem Janem Farurejem i innymi znakomitymi rycerzami stanął jako osłona wielkiej chorągwi królewskiej z orłem białym w czerwonym polu, był to tak zwany huf przedchorągiewny. Prawdopodobnie Zawisza Czarny wezwany na naradę przez Władysława Jagiełłę był świadkiem prowokacyjnego krzyżackiego poselstwa, które przybyło z dwoma obnażonymi mieczami. Jaki był los bitwy pod Grunwaldem nie trzeba chyba nikomu przypominać. Trzeba natomiast powiedzieć, że Zygmunt Luksemburczyk, mimo że obowiązywało go zawarto w 1397 roku szesnastoletnie przymierze z Jagiełłą, za pośrednictwem swego zausznika Ścibora ze Ściborzyc w przeddzień grunwaldzkiej bitwy wypowiedział Polakom wojnę! To się nazywa sprzymierzeniec. Jagiełło więc rozwiązując sprawę krzyżacką zmuszony był jednak równocześnie uważać na swą południową granicę, gdzie niespodziewanie pojawił się nowy wróg. Aby uniknąć nowej wojny, wysłał do Budy Zawiszę Czarnego z propozycją pokoju. Rozmiar zwycięstwa pod Grunwaldem prawdopodobnie spowodował, że propozycja ta została podjęta dość skwapliwie. Teraz Zawisza miał za zadanie doprowadzić do spotkania obu królów. I z tego zadania wywiązał się doskonale – obaj monarchowie spotkali się w Lubowli na Spiszu. Lata 1413 i 1414 spędził Zawisza na wielu podróżach jako wysłannik polskiego króla. Gdy 18 lipca 1414 ponownie rozpoczęto walki z krzyżakami, wśród listów wypowiadających wielkiemu mistrzowi krzyżackiemu wojnę znalazł się list od Zawiszy Czarnego. W dowód zasług w listopadzie 1414 roku Zawisza Czarny otrzymał od króla dotację 800 grzywien rocznie na wsi Borunicze w województwie krakowskim. Nie było to jedyne wyróżnienie sławnego już Zawisza Czarny - Patron 77 MDHwówczas rycerza – Zawisza Czarny został wybrany jednym z dwóch świeckich posłów królewskich na sobór powszechny w Konstancji. Po soborze, który nie skończył się dla Polaków pomyślnie nie pozostało nic innego, jak szykowanie się do rozpoczęcia nowej wojny z krzyżakami, w której nie zabrakło także naszego bohatera. W 1421 roku Zawisza Czarny po raz kolejny wyruszył na dwór Zygmunta Luksemburczyka jako polski poseł. Tym razem wyprawa ta zakończyła się niespodziewanie – Luksemburczyk prowadził właśnie krucjatę przeciwko Czechom. Zawisza Czarny przebywał w jego obozie, gdy Jan Żiżka ze swymi żołnierzami rozbił w puch zygmuntowskie wojska – polski rycerz trafił do niewoli. Trzymany był w niej aż do maja, kiedy to jego zwolnienie wyprosił Zygmunt Korybutowicz – bratanek królewski. Mimo tego pechowego poselstwa, przez następne lata Zawisza nadal pracował jako poseł króla. 1424 rok na pewno był ważnym rokiem dla Zawiszy. Wtedy to bowiem w sobotę 11 marca, dzień po koronowaniu królowej Sonki – żony Jagiełły, Zawisza podejmował ucztą wszystkich gości koronacyjnych. Wyprawił ją w domu mieszczanina, krakowskiego Czecha Diwesa przy ulicy św. Jana, bawiło się kilkaset osób z Zygmuntem Luksemburczykiem – królem węgierskim, Erykiem – królem skandynawskim i legatem papieskim – kardynałem Brandem na czele! Czy zapłacił za to Zawisza Czarny? Być może. Nie jest to takie pewne, gdyż wydatek ten po cichu mógł pokryć sam Jagiełło. Być może jednak rzeczywiście w 1424 roku Zawisza był tak bogaty, że stać go było na wydanie tak dużej uczty. Nie zdążył się jednak nacieszyć swymi dobrami, gdyż w 1428 roku wyruszał już na kolejną wyprawę. Tym razem Zygmunt Luksemburczyk skierował się do Gołąbca – twierdzy uzyskanej wcześniej od księcia serbskiego Stefana Łazarowicza, którą właśnie zajęli Turcy. Armią kilkunastu tysięcy wojowników dowodził Stefan Rozgonyi. Na czele wojsk najemnych stanął Zawisza Czarny. Po początkowych sukcesach losy wojny zaczynały się odwracać. Wówczas to Zygmunt wypertraktował, że jego wojsko bez przeszkód będzie mogło przeprawić się na lewy brzeg Dunaju. Gdy tylko jednak rozpoczął się odwrót, Turcy ruszyli do walki. W zamieszaniu sam Zygmunt Luksemburczyk znalazł się w wielkim niebezpieczeństwie, z którego wyratował go Zawisza Czarny: dał mu wóz zaprzężony w mocne konie i oddział rycerzy do ochrony, co pozwoliło oddalić się Luksemburczykowi na bezpieczną odległość. Zawisza zostawszy na prawym brzegu mógł się ratować – bezpieczny już król węgierski posłał po niego łódź. Ponieważ nie mogła ona zabrać wszystkich walczących na prawym brzegu, Zawisza nie zdecydował się na ucieczkę – trafił do tureckiej niewoli. Nie wiadomo w jaki sposób zginął Zawisza. Część historyków twierdzi nawet, że nie trafił do niewoli, tylko zginął w walce. Tego prawdopodobnie nie dowiemy się nigdy. ,,Bóg jeden wie, jak bolejemy w najgłębszym pogrążeni smutku a to tym bardziej, że rycerstwo straciło w Zawiszy najzręczniejszego i najobrotniejszego towarzysza i wodza. Że atoli Zawisza, jak to zresztą całemu światu wiadomo, najdzielniejszym był rycerzem, najdoświadczeńszym wojownikiem i wielkim dyplomatą, że wiele pomiędzy nami a Waszą Książęcą Mością dobrego uczynił, co się zresztą z dzieł jego okazuje,…” – to fragment listu Zygmunta Luksemburczyka do księcia Witolda. Pięknie opisujący zalety Zawiszy Czarnego, jednak nie mogący przywrócić go życiu. Gdzie znajduje się grób Zawiszy? Jan Długosz w swej ,,Kronice” pisze, że ciało Zawiszy odarte ze zbroi pogrzebali miejscowi Serbowie.  Czy jak niektórzy sądzą znajduje się ono w monastyrze Tumane położonym o 7 km od ruin gołębieckiego zamku? Możliwe, choć trzeba pamiętać, że sam monastyr powstał dopiero w XVIII wieku. Zawisza z małżeństwa z Barbarą pozostawił 4 synów – Stanisława, Marcina, Zawiszę i Jana.

SY Zawisza Czarny - Żaglowiec ZHPWarto też wspomnieć o współczesnym Zawiszy Czarnym… a mowa tu o jachcie „SY Zawisza Czarny”. Zawisza Czarny – nazwa dwóch kolejnych dużych jachtów morskich należących do Związku Harcerstwa Polskiego. Pierwszy z nich został zakupiony w 1934 roku i używany do czasu wybuchu II wojny światowej, drugi – obecny – zakupiony został w 1961 roku.  Pierwszym „Zawiszą Czarnym” był jacht zakupiony przez ZHP w 1934 roku w Danii. Był to drewniany szkuner szwedzkiej produkcji „Petrea”, zbudowany w 1901 roku – solidny żaglowiec, dostosowany do żeglugi podbiegunowej. Został zakupiony w całości ze składek społecznych, wyremontowany i przerobiony na statek szkolny systemem gospodarczym prawie w całości przez harcerzy i studentów, którzy również później na nim pływali. Głównym inicjatorem powstania „Zawiszy” był Witold Bublewski – kierownik Harcerskich Drużyn Żeglarskich, a komendantem aż do wojny był gen. Mariusz Zaruski. „Zawisza” był wówczas największym skautowym żaglowcem i wzbudzał zazdrość i podziw nawet w kolebce skautingu, w Anglii. W czasie wojny, do 1943 r. używany przez Niemców jako „Schwarzer Husar”, został przez nich w końcu porzucony i niszczał. Po odnalezieniu po wojnie, sprowadzony do Gdyni nie nadawał się już do remontu i w 1949 r. został odholowany i zatopiony na wodach Zatoki Puckiej. Drugi „Zawisza Czarny” (popularnie zwany „Zawiasem”) to stalowy, trzymasztowy szkuner sztakslowy. Jest to jednostka zbudowana na bazie statku rybackiego (lugrotrawlera) „Cietrzew”, zwodowanego w 1952 r. w Stoczni Północnej w Gdańsku, który wraz z całą serią statków tego typu został wycofany z eksploatacji z powodu złej stateczności po wypadku jednego z nich. Statek został przekazany dla ZHP przez Ministerstwo Żeglugi i przebudowany na żaglowiec dla celów sportowo-szkoleniowych. Jest podobny do swojego poprzednika o takiej samej nazwie. Pod bukszprytem znajduje się rzeźba, tzw. galion, przedstawiający głowę słynnego rycerza Zawiszy Czarnego. Część źródeł podaje, że jest to oryginalny galion, który zdobił dziób dawnego harcerskiego szkunera o tej samej nazwie, natomiast część, że jest to wierna kopia pierwotnego galionu. Nową banderę podniesiono 15 lipca 1961, a pierwszym kapitanem został delegowany z Marynarki Wojennej kmdr Bolesław Romanowski. Statek został przebudowany i przedłużony w 1967 r. i obecnie charakteryzuje się bardzo silną budową. W 1990 opłynął dookoła kulę ziemską. Kilkakrotnie opłynął przylądek Horn.  W 1984 roku, w czasie regat atlantyckich, żaglowiec wsławił się przeprowadzeniem brawurowej akcji ratowniczej w bardzo trudnych warunkach pogodowych w rejonie Bermudów, ratując część załogi żaglowca „Marques”, który zatonął tam w niespodziewanym i niezwykle gwałtownym szkwale. Po wzięciu rozbitków na pokład „Zawisza” pozostał nadal w rejonie wypadku, poszukując ofiar, pomimo wysokiego stanu morza i bardzo silnego wiatru. Na Bermudach żaglowiec i jego załogę witano jak bohaterów. W swych rejsach „Zawisza”, dokładnie tak jak jego poprzednik, realizuje cele statutowe harcerstwa. Należały do nich np. w 1999 Rejsy Pokoju z międzynarodową załogą, z młodzieżą państw ogarniętych konfliktami zbrojnymi na Bliskim Wschodzie. W 2000 statek przeszedł gruntowny remont z m.in. całkowitą przebudową i modernizacją pomieszczeń. Na żaglowcu cały czas służy oryginalny silnik używany w czasie II wojny światowej na niemieckich okrętach podwodnych U-Boot.